Pokazywanie postów oznaczonych etykietą limeryki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą limeryki. Pokaż wszystkie posty

Limeryk wykąpany:)

Był taki jeden pan z Bilbao
co mu urody wciąż było mało.
By powab mieć
i śniadą płeć
codziennie kąpał się w kakao.

Limeryk drobiowy:)

Pewna gęś rodem z Prądnika
bawiła się w elektryka
gdy doszło do spięć
to spiekła się gęś
ze wstydu i więcej nie fika.

Limeryk monstrualny;)

Pewna Li Mary z Hongkongu
nie czuła w ogóle pociągu
do męża, choć miłej, figury
(acz mizerniutkiej postury)
-bo się kochała w King-Kongu.

Limeryk atletyczny

Pewien mięśniak z Konina
wciąż prężył się i napinał.
I tryskał pychy gejzerem
mniemając, że jest ogierem.
A to był ogr, biedaczyna.

Limeryk astronomiczny

Pewien astronom z Trójmiasta
chciał dojść per vagina ad astra.
"Dziadku! Bez sprawnej lunety
gwiazd nie zobaczysz, niestety"
- nagabywana mu rzekła niewiasta.
...................................................

Limeryki. Duuużo chujowych limeryków.

Jest pewien ogrodnik w Pniewach,
co chujem kwiaty podlewa,
nawozi i pielęgnuje.
A wszystko wyłącznie chujem.
Tak mu się czynić zachciewa.

Jest pewien lekarz w Bieszczadach,
co chujem pacjentów bada,
maca i opukuje
(a wszystko wyłącznie chujem!),
skutecznym będąc nie lada.

Jest pewien profesor z Czeladzi,
co chujem badania prowadzi,
wykłada, egzaminuje...
A wszystko wyłącznie chujem.
Nikomu to jednak nie wadzi.

Jest murarz w Nowym Sadzie,
co chujem cegły kładzie,
zaprawę miesza, tynkuje.
A wszystko wyłącznie chujem.
Bierz przykład, darmozjadzie!
.............................................................................
Zaczyna mi się powoli już nudzić, więc chyba natentenczas skończę.  Gdyby jednak ktoś chciał przejąć...  pałeczkę, to oczywiście zapraszam:)

Limeryk z lekka potłuczony

Tym razem o jajeczku, więc jak znalazł na Wielkanoc;)

Pewna gnida z Morskiego Ustronia,
choć się bała hasania po błoniach
(bo jajeczko- co każdy wszak wie-
gdyby spadło, gotowe stłuc się!),
to wesz jakaś zrobiła ją w konia.

P.S.: O, grono mi się powiększyło:)

Limeryk o puszczaniu Pawia.

Pewien Paw rodem z Wrocławia
tak ogniście pieczyste przyprawiał,
że Pawinka z pobliskich łąk,
znieść nie mogąc piekielnych mąk,
z zemsty kantem puściła Pawia.

Krwawy limeryk z rymem częstochowskim podany

Zestaw dość mdlący, dozwolone puszczenie pawia. (Pawia rodem, dajmy na to, z Wrocławia:))

Pewna kwoka rodem z Kórnika
grdykę miała tak białą jak gryka,
lecz splamiła ją razem z honorem
przez mezalians z prostackim toporem.
Do dziś duch jej Kórnikiem przemyka.

Limeryk chyba etologiczny

Pewna czarnulka z Wągrowca
po jednym tudzież dwóch browcach
miała w zwyczaju nad ranem
wciąż z innym zabawiać się panem.
Cóż, stado baranów i czarna owca.

Limeryk drugim dnem i malinami podszyty

Pewien leśniczy z Pszczyny
brał na jagody dziewczyny.
Umawiał się z nimi w lesie,
lecz, jak wieść gminna niesie,
po prostu je wpuszczał w maliny.

Limeryk z sensem, ale bez miejscowości

Pewien pan od nadmiaru użycia
pomylił był seks z sensem życia.
Chociaż zmiana w pisowni niewielka
- ot, tylko jedna literka -
to jaka ogromna różnica!

Limeryk bez sensu, ale za to z brylantyną

Pewien gentleman z Nysy
bardzo lubił streapteasy.
Przed wyjściem z poważną miną
smarował się brylantyną,
choć był cokolwiek łysy.

Limeryk ekshibicjonistyczny

Pewien pan rodem z Wrocławia
nagą prawdę na pokaz wystawia.
Choć paragraf niejeden mu groził,
a i prawdę, bywało, odmroził,
w dalszym ciągu przechodniów zabawia.